15 lat polskiej szkoły. Co się zmieniło, a co pozostało takie samo?

Przez ostatnie 15 lat polska szkoła zmieniała się szybciej niż przez wiele wcześniejszych dekad. Nowe podstawy programowe, reformy strukturalne, kolejni ministrowie edukacji, technologiczna rewolucja, zmieniające się oczekiwania społeczne, a czasem także samo rozumienie roli nauczyciela. W tym samym czasie dojrzewało środowisko nas – Superbelfrów RP, czyli grupy nauczycieli, która od 2011 roku pokazuje, że współpraca, dzielenie się wiedzą i otwartość na zmiany mogą realnie wpływać na edukację. Piętnaście lat to dobry moment, by spojrzeć wstecz i zadać sobie pytanie: jak bardzo zmieniła się polska szkoła?

15 lat temu

Gdy w 2011 roku powstawali Superbelfrzy RP, polska szkoła wyglądała zupełnie inaczej. Pamiętacie czasy, gdy tablice interaktywne były nowinką, smartfony dopiero zaczynały trafiać do uczniów, a lekcje z wykorzystaniem chmury, kodów QR czy aplikacji internetowych należały do rzadkości? O sztucznej inteligencji nikt jeszcze nie mówił, a słowo „Teams” kojarzyło się większości nauczycieli co najwyżej z angielskim rzeczownikiem oznaczającym drużyny. Facebook dopiero zdobywał popularność, a nauczyciele dzielący się materiałami w internecie należeli do wyjątków. A dziś? To już nasza codzienność.

Siedmiu ministrów, siedem wizji szkoły

Przez ostatnie 15 lat polska edukacja zmieniała się wraz z kolejnymi ekipami w Ministerstwie Edukacji. Specjalnie sprawdziłam i przypomnę Wam, że resortem w tym czasie kierowali:

  • Katarzyna Hall,
  • Krystyna Szumilas,
  • Joanna Kluzik-Rostkowska,
  • Anna Zalewska,
  • Dariusz Piontkowski,
  • Przemysław Czarnek,
  • Barbara Nowacka.

Każdy z nich pozostawił po sobie własne reformy, priorytety i pomysły na szkołę. Jedne budziły entuzjazm, inne zaś ogromne emocje i protesty. Niezależnie od ocen, jedno pozostawało niezmienne: to nauczyciele musieli się do tych zmian dostosowywać.

Reforma, która zmieniła wszystko

Jednym z największych wydarzeń tego okresu była likwidacja gimnazjów. Po kilkunastu latach funkcjonowania wróciliśmy do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum. Zmiana oznaczała nowe podstawy programowe, nowe podręczniki, podwójny rocznik w szkołach ponadpodstawowych, ogrom pracy organizacyjnej dla dyrektorów i nauczycieli. Myślę, że zgodzicie się ze mną, że była to jedna z największych reform polskiej edukacji po 1989 roku.

Darmowe podręczniki

Jeszcze kilkanaście lat temu początek września oznaczał dla wielu rodzin duże wydatki, jednak zmieniło się to w 2014 r., gdy do szkół stopniowo wprowadzano darmowe podręczniki finansowane przez państwo. Obecnie uczniowie szkół podstawowych otrzymują komplet podręczników i materiałów edukacyjnych bez konieczności ich kupowania. To zmieniło nie tylko sytuację finansową rodzin, ale też sposób organizacji pracy bibliotek szkolnych i nauczycieli.

Strajk nauczycieli

Rok 2019 zapisał się w historii polskiej edukacji jako czas największego od wielu lat strajku nauczycieli. Protest trwał trzy tygodnie i dotyczył przede wszystkim wynagrodzeń oraz warunków pracy. Niezależnie od poglądów, był to moment, w którym o problemach szkoły mówiła cała Polska. Wielu nauczycieli po raz pierwszy publicznie opowiadało o swojej codzienności, odpowiedzialności i trudnościach zawodu.

Pandemia – największy egzamin dla szkoły

Gdy wydawało się, że nic bardziej nie zaskoczy edukacji, przyszedł marzec 2020 roku. Szkoły zostały zamknięte, a nauczyciele z dnia na dzień musieli przenieść swoje lekcje do internetu. Nie było wtedy czasu na szkolenia i przygotowania. Były za to kamery internetowe, Teams, Zoom, Meet, Classroom (tu postawię trzy kropki, żebyście w myślach dodali, co jeszcze…), e-dzienniki i webinary organizowane oddolnie przez nauczycieli. To właśnie wtedy środowiska takie jak Superbelfrzy RP odegrały ogromną rolę. Nauczyciele uczyli nauczycieli – bez wynagrodzenia, bez odgórnych poleceń, często po nocach przygotowując instrukcje, szkolenia i materiały. Pandemia pokazała dwie rzeczy: po pierwsze to, że szkoła potrafi zmienić się błyskawicznie, a po drugie, że największym zasobem edukacji są ludzie. A kiedy po latach wydawało się, że wszystko wraca do normy…

Wojna w Ukrainie

24 lutego 2022 roku rozpoczęła się rosyjska agresja na Ukrainę. Kilka tygodni później do polskich szkół trafiły dziesiątki tysięcy dzieci uchodźczych. Nauczyciele stanęli przed kolejnym ogromnym wyzwaniem i z dnia na dzień uczyli się pokonywać barierę językową, różnice programowe i traumę dzieci, a także próbowali dać dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Polska szkoła zdała ten egzamin przede wszystkim dzięki zaangażowaniu nauczycieli, pedagogów i wolontariuszy.

Cyfrowa rewolucja

Piętnaście lat temu komputer był dodatkiem do lekcji, natomiast dziś już wiemy, że to jedno z podstawowych narzędzi pracy. W tym czasie do szkół weszły e-dzienniki, chmury, Canva, Microsoft 365 i Google Workspace, druk 3D, roboty edukacyjne, wirtualna rzeczywistość i programowanie już od najmłodszych lat. Nauczyciel przestaje być jednym źródłem informacji, lecz staje się przewodnikiem i mentorem, który pomaga uczniowi myśleć krytycznie, odróżniać fakty od opinii oraz wiedzę od szumu informacyjnego.

Sztuczna inteligencja

Jeszcze trzy lata temu większość nauczycieli nie korzystała z AI. Dziś ChatGPT, Copilot, Claude, NotebookLM czy Gemini pomagają przygotowywać scenariusze lekcji, karty pracy, testy, grafiki, prezentacje i podsumowania. Jednocześnie stanęliśmy przed nowymi dylematami:

  • Jak uczyć, gdy uczeń może wygenerować wypracowanie w kilka sekund?
  • Jak sprawdzać wiedzę?
  • Jak rozwijać krytyczne myślenie?
  • Jak wykorzystać AI odpowiedzialnie?

Myślę, że to prawdopodobnie największa zmiana od czasu upowszechnienia internetu.

Zmienił się również uczeń

Dzisiejsi uczniowie funkcjonują w świecie, którego piętnaście lat temu jeszcze nie było. Media społecznościowe (szczególnie TikTok), krótkie formy wideo, wpływ youtuberów, nieograniczony dostęp do informacji oraz sztuczna inteligencja sprawiły, że szkoła przestała być jedynym miejscem zdobywania wiedzy. Ponadto coraz większego znaczenia nabierają kompetencje miękkie, takie jak współpraca, komunikacja, krytyczne myślenie, odporność psychiczna i umiejętność uczenia się. Paradoksalnie to właśnie one stają się dziś ważniejsze niż zapamiętywanie kolejnych definicji.

Zmienił się również nauczyciel

Piętnaście lat temu szkolenia odbywały się głównie stacjonarnie. Dziś nauczyciele prowadzą webinary, tworzą podcasty, nagrywają filmy, publikują e-booki, prowadzą blogi, współpracują z wydawnictwami i uczą się od siebie nawzajem. Powstały dziesiątki internetowych grup i społeczności edukacyjnych, a jedną z pierwszych i najbardziej rozpoznawalnych są właśnie Superbelfrzy RP. W moich oczach było to środowisko, które przez lata pokazywało, że najlepsze pomysły często rodzą się nie w ministerialnych gabinetach, lecz podczas rozmów nauczycieli chcących dzielić się doświadczeniem. Dziś jestem jego częścią i na własnej skórze przekonałam się, że dokładnie tak jest.

Co się nie zmieniło?

Choć szkoła wygląda dziś zupełnie inaczej niż piętnaście lat temu, jedno pozostaje niezmienne: najważniejszy w edukacji nadal jest człowiek. Nie sala z komputerem takim czy innym, tablicą interaktywną, tabletami, goglami VR, robotami, drukarką czarno-białą, kolorową, 3D, kserokopiarką, choć dobrze mieć te zdobycze techniki pod ręką. Najważniejsze nie są też sztuczna inteligencja czy kolejna reforma. Piszę te zdania i się uśmiecham, bo jestem przekonana, że największą siłą szkoły wciąż są nauczyciele, którzy każdego dnia próbują zainteresować uczniów światem, pomóc im odnaleźć własną drogę i przygotować ich do życia w rzeczywistości, której często sami jeszcze nie znają.

15 lat później

Historia ostatnich piętnastu lat pokazuje, że polska szkoła potrafi przetrwać niemal wszystko: reformy, protesty, pandemię, kryzysy społeczne, napływ uczniów z Ukrainy i technologiczną rewolucję. Czy była na to gotowa? Z pewnością nie. Czy popełniała błędy? Oczywiście. Ale jedno trudno jej odebrać – niezwykłą zdolność do adaptacji. Jest takie zdanie (błędnie przypisywane Einsteinowi), które brzmi: „Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi”. Drogie Koleżanki! Drodzy Koledzy! To o nas! Również Superbelfrzy RP są tego najlepszym przykładem, bo przez piętnaście lat nie tylko obserwowali zmieniającą się edukację, lecz także aktywnie ją współtworzyli. Pokazali, że prawdziwa zmiana zaczyna się nie od kolejnej reformy zapisanej w ustawie, ale od nauczyciela, który chce uczyć lepiej niż wczoraj. Możliwe, że za kolejne piętnaście lat większość dzisiejszych narzędzi będzie już tylko wspomnieniem. Być może sztuczna inteligencja całkowicie odmieni szkołę, a kolejne reformy znów przepiszą programy nauczania. Jest jednak coś, co, miejmy nadzieję, pozostanie niezmienne: pasja nauczycieli do uczenia, gotowość do współpracy i przekonanie, że edukację tworzą przede wszystkim ludzie. I właśnie dlatego historia Superbelfrów RP jest jednocześnie historią polskiej szkoły ostatnich piętnastu lat.

Justyna Gajdziszewska
Podoba się? Podziel się z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.