
Wtorkowy wieczór. Przeglądam media społecznościowe i moją uwagę przykuwa fakt, że są zdominowane przez krzykliwe nagłówki. „Katastrofa na autostradzie!”, „Nie żyje znany aktor”, „Eksperci alarmują!”, „Polacy stracą swoje oszczędności?”, „To koniec popularnego programu!”, „Nauczyciele mają dwa miesiące wakacji i jeszcze narzekają”. Kolejne sensacyjne komunikaty przewijają się przed moimi oczami, walcząc o kliknięcie, uwagę i emocje. Wśród tego wysypu informacji, półprawd, a czasem zwykłych manipulacji, nie sposób jednak nie zauważyć, że zbliża się zakończenie roku szkolnego. Gdzieś pomiędzy pojawiają się życzenia dla uczniów, podziękowania dla nauczycieli oraz podsumowania kolejnych miesięcy nauki. Wśród tych materiałów natknęłam się na cytat Janusza Korczaka, który od lat należy do moich ulubionych. Tym razem jednak wybrzmiał szczególnie mocno:
„Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział.”
Choć słowa te zostały zapisane ponad sto lat temu, trudno oprzeć się wrażeniu, że odnoszą się właśnie do naszych czasów i są trafnym komentarzem do współczesności. Im dłużej o nich myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że Korczak mógłby prowadzić zajęcia z edukacji medialnej. Żyjemy w świecie, w którym dostęp do informacji jest niemal nieograniczony i wystarczy zaledwie kilka sekund, aby znaleźć odpowiedź na dowolne pytanie. Paradoksalnie jednak nigdy wcześniej człowiek nie był tak narażony na zalew fałszywych informacji, manipulacji i dezinformacji.
Szkoła wobec nowych wyzwań
Przez wiele lat szkoła skupiała się przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy, a zadaniem uczniów było zapamiętanie dat, definicji i wzorów. Współczesność stawia jednak przed edukacją nowe wyzwanie, którym nie jest z pewnością to, aby wiedzieć dużo. Trzeba umieć odróżniać fakty od opinii, prawdę od manipulacji, rzetelne źródło od internetowej sensacji, a do tego umieć wychwycić materiały stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji.
Dlaczego fake newsy wygrywają?
Media społecznościowe sprawiły, że każdy może być nadawcą informacji, a jedno zdjęcie, krótki film lub chwytliwy nagłówek mogą w ciągu kilku godzin dotrzeć do milionów odbiorców. Problem polega na tym, że popularność nie jest gwarancją prawdziwości. Fake newsy często rozprzestrzeniają się szybciej niż sprawdzone informacje, ponieważ odwołują się do emocji – najczęściej strachu, oburzenia lub sensacji. Badacze i organizacje zajmujące się edukacją medialną podkreślają, że kluczową umiejętnością XXI wieku staje się krytyczne myślenie oraz świadoma ocena źródeł informacji. W tym kontekście słowa Korczaka nabierają nowego znaczenia. „Dobrze wiedzieć” oznacza dziś nie tylko posiadać informacje, ale przede wszystkim rozumieć ich sens, pochodzenie i wiarygodność. Uczeń powinien umieć zadać pytania: Kto jest autorem tej wiadomości? Skąd pochodzą dane? Czy inne źródła potwierdzają tę informację? Czy nie jestem manipulowany przez emocjonalny przekaz?
Edukacja medialna jako kompetencja przyszłości
Współczesna szkoła powinna więc uczyć nie tylko matematyki, języka polskiego czy historii, lecz także kompetencji informacyjnych i medialnych. UNESCO od lat wskazuje, że edukacja medialna pomaga młodym ludziom bezpiecznie poruszać się w świecie informacji, przeciwdziałać dezinformacji oraz rozwijać krytyczne myślenie. Nie oznacza to jednak rezygnacji z wiedzy. Wręcz przeciwnie. Wiedza pozostaje fundamentem edukacji, ale jeszcze ważniejsza staje się umiejętność jej rozumienia i wykorzystywania. Uczeń, który zna wiele faktów, lecz bezrefleksyjnie wierzy każdej informacji znalezionej w internecie czy przekazanej przez sztuczną inteligencję, może łatwo stać się ofiarą manipulacji. Z kolei człowiek, który potrafi analizować, porównywać i wyciągać wnioski, będzie lepiej przygotowany do funkcjonowania w społeczeństwie informacyjnym.
Korczak marzył o edukacji, która rozwija samodzielne myślenie, a nie tylko pamięć. W epoce sztucznej inteligencji, deepfake’ów i fake newsów jego przesłanie wydaje się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Zadaniem współczesnej szkoły nie jest już jedynie przekazywanie wiedzy, lecz kształtowanie ludzi, którzy potrafią mądrze z niej korzystać.
Bo rzeczywiście nie najważniejsze jest to, ile wiemy. Najważniejsze jest to, czy rozumiemy świat na tyle dobrze, by nie dać się oszukać.
Słownik pojęć
Clickbait – sposób tworzenia nagłówków lub grafik internetowych, których głównym celem jest skłonienie odbiorcy do kliknięcia. Clickbaity często wykorzystują sensację, niedopowiedzenia lub wzbudzają silne emocje, a treść artykułu nie zawsze odpowiada obietnicy zawartej w nagłówku.
Fake news – fałszywa lub wprowadzająca w błąd informacja rozpowszechniana jako prawdziwa. Może powstawać zarówno z chęci manipulacji opinią publiczną, osiągnięcia korzyści finansowych, jak i zwykłego żartu, który zostaje potraktowany jako fakt.
Deepfake – wygenerowany przy użyciu sztucznej inteligencji obraz, nagranie audio lub film, który przedstawia osobę wykonującą lub mówiącą coś, czego w rzeczywistości nigdy nie zrobiła ani nie powiedziała. Technologia ta może być wykorzystywana do rozrywki, ale również do dezinformacji i manipulacji.
- Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział - 23 czerwca 2026
- Najważniejsza kompetencja XXI wieku? Umiejętność uczenia się - 21 czerwca 2026
- Droga do sukcesu Mai Chwalińskiej – pomysł na lekcję - 9 czerwca 2026